wtorek, 14 grudnia 2010

Halong Crazy Boat

Po Halong - miasto przyszla kolej na oplyniecie pieknej, slawnej zatoki i ponapawanie sie widokami na te rozrzucone przez smoka wapienne skaly. Pomyslow na realizacje mielismy setki, od najbardziej samodzielno-dziko-ekonomicznych po platny grubymi dolarami rejs w stylu wybietnie luksusowym. No dobrze, przyznaje, ze ta druga opcja pojawila sie raczej jako zartobliwa wyimaginowana przeciwwaga do planowanych ekstremow. Tak czy owak wybor padl na wycieczke organizowana, troszkesmy sie potargowali, troszkesmy poszukali roznych opcji... no i zeby dluzej glowy nie zaprzatac bilety kupione, resj w opcji 2 dni + noc na statku!
Jak sie na lodce szybko okazalo, przegladanie opcji dostepnych nie ma najmniejszego znaczenia, wszyscy pasazerowie tak czy owak trafiaja na ten sam statek, niezaleznie od oplaconej wersji standard, superior czy lux! Rejs 2 dni, 1 nocleg okazal sie byc wlasciwie opcja 1/2 dnia+ noc + do domu, jedzenie bylo bardzo standard, a w ramach rozrywki wieczornej zaloga pila i jadla na nasz kosz raczac nas wietnamskim karaoke! Ale ale ale! Jako ze najwazniejsze jest towarzystwo, a miedzynarodowa ekipa na statku szybko znalazla wspolny jezyk - bylo rewelacyjnie nawet bym rzekla! Widoki piekne mimo chmur! Zeglowanie i kajakowanie doskonale mimo deszczu! Jaskinie, skaly, powietrze nareszcie! Warte niewatpliwie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz