Staralismy sie, w miare mozliwosci, wplesc polskie tradcyje w ten bardzo wyjatkowy, a dalek od Polski wieczor... troche sie udalo, nastroj byl... a wigilia... przepyszna! Z calym szacunkiem dla barszczyku i karpia i uszek! Tak wiec, na pierwsze: zupa rybna:-) Rybki kawalki plywaly w tym jakby rosole, smakowala jak karp, glowe daje, a moze duch swiat opetal nasze kubki smakowe. Poza tym w zupie byl pomidor, masa innych zielonych rzeczy, jakies cebulki dymki gotowane, prazony czosnek... i ananas! Przedziwne skuteczna kombinacja!
Na drugie - kazdemu jego rybka: Michala w sosie kokosowym, moja w slodko-kwasnym, a do tego zapiekany ryz! Wysmienite! Zoladki zapelnilismy prawdziwie po polsku, ponad miare! Do tego piwko i herbata, prawda, ze tradycyjnie ;-)?
Zdjec kilka:




Calkiem niezle pysznosci :-) A ta brazowa miska po prawej to co? Bo wyglada jak smalec ze skwarkami J
OdpowiedzUsuńTo wlasnie ryz, taki odswietnie podany - zapiekany w glinianym garnku :-)
OdpowiedzUsuń