poniedziałek, 6 grudnia 2010

Karp ktory dazy do tego, by zostac smokiem

Cytat zaczerpniety z wizyty w Swiatyni Literatury - robi wrazenie, no wiadomo = szczegolnie ze dotyczy literatury. Kilka bram, kamienne tablice na zolwiach z wietnamskimi szlaczkami...I na koncu posag Konfucjusza. No jego mysli ;) moga pomoc w zrozumieniu tego lokalnego "niechaosu".

Potem uduchowilismy sie w okolicy spoczynku kochanego wujaszka Ho... obiad, wloczega brzegiem kolejnego jeziora.

Potem szukajac pomnika wraku B-52 zagubilismy sie w malutkich uliczkach, miedzy kamienicami. A tam sklepiki, warsztaciki, otwarte przedszkola na parterach gdzie pelno malych, usmiechnietych skosnookich...pelno takich malych Piotrusiow ;)

A potem stacja, mile zaskoczenie jakoscia obslugi na kolei i za 340 tys Dongow od osoby (+/-17$) - mamy najlepsze miejsca...jedziemy jutro wieczorem do tutejszego Zakopanego. Ciekawe jak miejscowi gorale?

-przechodzic przez ulice juz umiemy, z paleczkami sobie radzimy
- sprobujemy tutaj roweru, wiemy gdzie ulica z "sobaczkami" ;)
- moja ulubiona ulica -> ulica bambusowych drabin rzadzi !!!!
-gatki CK - oryginalne, szyte przez samego mistrza ;) - cena 100 tys dongow skwitowana smiechem ;) gdzie pare metrow dalej pewnie poszly by za jedno zero mniej....
- z rzeczy potrzebnych - szczoteczka do zebow 25 tys (niecale 4 zl)
- Bia Hoi - wszystkich smakoszy WKTJ by usatysfakcjonowalo ;)
- ruch i halas - uwielbiam te ulice

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz