niedziela, 5 grudnia 2010

Po podbijaniu

Wrocilismy do bezpiecznego Little Hanoi Hostel! Niczego nie podbilismy, stolica chyba troche... pojawia sie pytanie: podbila serce, czy oko;-)
Pierwsze wrazenia - wszystkiego i wszedzie pelno: ludzi, jedzenia, sprzedawcow, straganow, stolikow, dzwiekow, klaksonow, skuterow, samochodow... ruch chyba nie jest prawostronny, nie jest tez lewostronny, jest czysto dowolny, a przejscie przez ulice to przygoda bardzo ekstremalna. W powietrzu unosi sie cos co utrudnia oddychanie... Za to w pokoju cisza... jak to dobrze, ze mamy pokoj bez okien ;-)

Czas spac, jutro stolica bedzie bila w swietle dziennym!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz