Ojojoj, dzien w glowie huczy! Od poczatku.
Poczatek byl jakos miedzy sobota, a niedziela, kiedy to pewien Rosjanin siedzacy nieopodal w samolocie bardzo dziwnie kaszlnal, glowka pracuje, sie wie co nieco o swiecie - samolot Moskwa-Pekin, Rosjanin krzyczacy na kogos przez komorke niemal do kolowania, tajemnicza tuba z zabojczym wirusem, miedzymocarstwowe, ukrywane przed ludnoscia, ataki chemiczne, tuba nie tak szczelna na jaka wyglada...
No wiec gardlo boli, glowa tez, teraz pod wieczor szczegolnie - slowem uczestnicze niechcacy w nieposkramialnym, niekontrolowalnym rozprzestrzenianiu sie zarazy!! Wirusy tego typu zabijaja w ciagu 24h wiec to juz niedlugo :-)
No ale co zrobic, time is short, czasu niewiele, trzeba bylo czas sensownie wykorzystac... o tym za drobna chwile!
Trzymaj sie dzielnie! Do Jacka maila juz wyslalam.
OdpowiedzUsuńA co oni tak dlugo szukaja ten bagaz? Juz chyba zdazyl kulke ziemska 2 razy obleciec? Jack pyta czy wasze bagaze mają zwiazek z wirusem, rosjaninem i tubą.