sobota, 11 grudnia 2010

O prze-kupowaniu

Ah, juz prawie tydzien tu jestesmy! Nie da sie ukryc, coraz wiecej umiemy i coraz lepiej orientujemy sie w pogmatwanych lokalnych zwyczajach! Kilka przemyslen dzisiaj o targowaniu! Nie chwalac sie, robie sie w tym coraz lepsza! Az strach wracac do Polski! Tzn strach raczej dla Pan kasjerek w Biedronce!
Kilka zasad skutecznego negocjowania:
Po pierwsze: nalezy do targowania podchodzic z radoscia i targowac sie tylko i wylacznie z usmiechem! Humor nie sprzyja, denerwujesz sie ze cie w bambuko robia... plac calosc albo nie kupuj, szkoda psuc sobie nastroj jeszcze bardziej!
Po drugie: Dobrze jak sie duka po wietnamsku, wiadomo przeciez ze byle amerykanski, napuszony, nieprzyzwoicie bogaty turysta trudu poznania kilku zwrotow sobie nie zada, a to przeciez dla niego te wywindowane ceny, nie dla biednych, milych Polakow!!
Po trzecie: Cwiczyc, cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc!

Jak dorosne to zostane zawodowym targoszem, choc Michal byl tak dobry zasugerowac, ze bedzie to raczej po prostu przekupka!
Jak zwal, tak zwal, ide sie uczyc wietnamskich zwrotow!

1 komentarz:

  1. To proponuje dodac jeszcze do targowania przebranie wietnamskie (patrz fota z kapeluszem i koszem) Mysle ze efekt bylby znakomity! Chociaz na pania w Biedronce moze i tak to nie podzialac J

    OdpowiedzUsuń