wtorek, 14 grudnia 2010

Takie tam...rowerowanie

Zatoka Halong...jak sie wyrzuci z glowy obraz lodzi dookola, wietnamskiego karaoke ;) i niekoniecznie blekitnego nieba to robi to wrazenie. Nic tylko przeprowadzac kursy jaskiniowe albo wspinaczkowe prosto z lodzi. Teren przeogromny a mozliwosci wiele...nic tylko dzialac. W sumie wyszla calkiem przyjemna wycieczka, jak sie dobrze trafi na zaloge i ekipe to jest to fajne.

O rowerowaniu w Ninh Binh jest ponizej...wsiedlismy i dalismy sie porwac. Co prawda wysokosc siodelek nie przewidywala mojego wzrostu ale co tam...usmiech na twarzach riksiarzy ;) motorbajkerow (no nie moga juz nas nagabywac bo sie "zrowerowalismy") oddaje wszystko. Ponoc ja tu nie jezdze zgodnie z przepisami, ktos mi tak czasem krzyczy zza plecow. I gdy sie zjedzie z ulicy, i znajdzie sciezke we wsi czy miedzy wapienne ostance to mozna wiele ciekawych rzeczy znalezc. Nie jest to tak rozlegle jak Halong Bay, ale i tak pionowe sciany, mnostwo wody. W koncu znalezlismy szlak, a tam drozki na groblach, na wpol zapomniane cmenatarze z nagrobkami w ksztalcie kapliczek, rolnicy maszynami przygotowuja pola ryzowe, trafilismy tez na jakas tajska swiatynie ktorej przewodniki nie wymieniaja. Miejsce udane, kolejne "jaskinie" na zakonczenie sezony zaliczone. No plywalo sie pontonem ;) ale zeby lodzia ;) w ktorej miejscowe kobiety wiosluja nogami...

Jutro kolejne kilometry na rowerze do pokonania. A wieczorem nocnym autobusem ruszamy do Hue...

2 komentarze:

  1. No jezdzisz wbrew jakimkolwiek przepisom tutejszym! Bardzo slusznie, choc ja sie boje! Tzn, tu pozornie nie ma zadnych przepisow, ulica rzadzi prawo silniejszego, wiekszego i glosniejszego, co oznacza, ze slyszac wycie tira rower ma zjechac do rowu, naturalnie, hmmm, ja sie zgadzam, ze to nie tak, ale jednak, boje sie... wycie tira bedzie mi sie snilo po nocach!

    OdpowiedzUsuń
  2. tu sie jedzi jak jedzi...extra...i dla mnie duzo bezpieczniej niz w Poznaniu po ulicy bo tu na rowery to sie zwraca uwage ;)...no jedna maniera mnie denerwuje, wietnamczycy wlaczajac sie do ruchu nie racza spojrzec co sie dzieje z tylu...wjedzaja i juz...

    OdpowiedzUsuń